niedziela, 9 października 2011
Odbiegając od tematu...
Pomidorki ,,Kasi,, przepis od Basi haha, ale zamieszałam :D więc tak przepis przywędrował od koleżanki Kasi, ale mnie go ,,sprzedała,, koleżanka Basia która owe pomidory u wspomnianej Kasi pałaszowała, no ale koniec już tych zawirowań co i kto, pomidory podbijają stoły ostatnich imprez - ja osobiście polecam, są pyszne i błyskawicznie się je robi.
POTRZEBUJEMY:
- 2-3 pomidory
- kawałek żółtego sera
- czosnek w moim przypadku duuuuużo :D
- majonez
- jogurt naturalny
- zielenina - niekoniecznie ja dodaje do wszystkiego, mąż się śmieje ze kawę bym słodziła koperkiem :D (dodałam koperek i pietruszkę)
PRZEPIS:
Pomidory kroimy w grubsze plastry i układamy na talerzu, na to trzemy na małych oczkach ser. Jogurt naturalny doprawiamy do smaku 1-2 łyżkami majonezu, solimy, wciskamy czosnek 1-2 ząbki zależy jak kto lubi i dodajemy zieleninę wszystko mieszamy i polewamy pomidory z serem.
SMACZNEGO :)
Bubel, bubel i jeszcze raz bubel :/
piątek, 7 października 2011
Pozytywnie zaskoczona :D
Nivea VISAGE - łagodzące mleczko oczyszczające. Coś dla tych którzy nie lubią zmywać makijażu płynami micelarnymi i wolą coś w wersji mleczka. Większość produktów z tej firmy jest dla mnie za ciężkich, ale ten jest wart polecenia !!! Ja przetestowałam już multum takich ,,zmywaczy,, i po każdym miałam wrażenie lepkość na twarzy i brak uczucia odświeżenia (na pewno wiecie o co mi chodzi ;)). Mleczko bardzo dobrze radzi sobie z makijażem, nawet tym mocniejszym, nie zapycha skóry, nie podrażnia, zostawia buzię czysta i przyjemnie nawilżona, nie mamy uczucia lepkości. Ma zapach typowy dla produktów nivea. Mój typ cery - mieszana, używałam mleczka do tego typu skóry, następna butelka była kupiona przez kuzynkę która się do mnie wybierała i dostałam do cery suchej, pomimo tego uważam ze obie wersje sprawdzają się rewelacyjnie. Pojemność: 200ml, cena: ok. 17zł
BARDZO POLECAM !!!
PLUSY: MINUSY:
- dobrze oczyszcza - brak :)
- nawilża
- łagodzi
- brak uczucia lepkości
- przyjemny zapach
środa, 5 października 2011
Aptecznie dzis bedzie :P
Alantan dermoline krem apteczny z wit.A, alantoiną i d-pantenolem. Moje zdanie na temat tego kremu jest bardzo podzielone, z jednej strony jak mnie wysypało po algowej maseczce tak ze przez tydzień nie wychodziłam z domu i skórę miałam jak tarka to trochę mi pomógł, z drugiej jednak, jak używał go mój syn (ma na jednym łokciu od urodzenia taki suchy placek), to ten krem nie zrobił kompletnie nic, pomimo tego ze na tą właśnie dolegliwość poleciła nam go pani doktor :/ (w tej sytuacji pomógł nam inny krem, ale to już w oddzielnej recenzji). Uważam więc ze krem ten natłuści nam skórę, pisze na nim że jest to krem ochronny i jako taki pewnie się sprawdzi, ale nie nadaje się absolutnie do trudniejszych zadań, pomimo zawartości wit.A która jest ponoć najlepsza na tego typu problemy. Ja na pewno nie kupię następnej tubki.
Tubka - 50ml, cena ok.10zł.
poniedziałek, 3 października 2011
Temu kosmetykowi już podziękujemy !!!
Pomimo sympatii do produktów firmy Dove temu produktowi mówię stanowcze NIE !!! Balsam brązujący do cery bardzo jasnej i normalnej, swoją droga ciekawa jestem jaki efekt daje produkt dla skóry ciemnej, bo ta wersja daje efekt - żółci :O. Przy stosowaniu tego balsamu przez pierwsze parę dni efekt jest prawie niezauważalny, potem zaczynamy się lekko brązowić, ażeby zaraz przywdziać barwę ptaszka Tweedy.
Poza tym balsam zostawia nam pięknie pobrudzone ręczniki po każdym prysznicu, z drugiej strony jak się za ,,mocno,, umyjemy to najzwyczajniej w świecie się zmywa, wiec podsumowując ani się umyć ani wytrzeć :( no porażka na całej linii !!!. Następnym minusem tego produktu jest jego wchłanialność, balsam jest gesty, ciężko się rozprowadza, i jeszcze ciężej wchłania, czułam wręcz że moja skóra się lepi. Nie mogę zrozumieć skąd ten produkt ma tyle pozytywnych opinii na wizażu ??? Jedynym plusem tego produktu jest jego bardzo ładny zapach.
PLUSY: MINUSY:
- ładny zapach - brudzi ręczniki
- ma zbyt gęstą konsystencje
- długo się wchłania
- pozostawia lepką warstwę na skórze
- żółci skórę
niedziela, 2 października 2011
Niedzielny kolorek :)
Uwielbienie do lakierów firmy ESPRIT pojawiło się u mnie w momencie, kiedy firma wycofywała się z rynku niemieckiego i wyprzedawała szafy sklepowe załadowane swoimi produktami :( Trafił mi się niebieski lakier, bo tylko taki został, trzy następne zakupiłam na eBay i dalej na nie poluje bo lakiery są REWELACYJNE, jako jedyne trzymają się na moich paznokciach cały tydzień bez żadnych podkładów i co lepsze nie odpryskują tylko ścierają się na końcówkach. Maja fenomenalny pędzelek w kształcie łopatki którym maluje się bez żadnego wysiłku. Kwadratowa nakrętka to nakładka, dla naszej wygody w środku mamy zgrabny okrągły trzonek pędzelka, idealnie leżący w dłoni. Prezentowany kolor to: 101 LAVENDAR, na paznokciach dwie warstwy, cena: trudno ustalić, nowe kosztowały ok 8 EUR, na eBay kupuje w cenie od 1 do 3 EUR.
UWAGA: W związku z obawą przed kupieniem podróbek wyjaśniam - lakiery firmy esprit występują w dwóch wersjach - ESPRIT Best of style i ESPRIT Color last, te pierwsze dostępne są na allegro maja 5ml i standardowy pędzelek. Color last to lakier pokazany powyżej ma 11ml i pędzelek pokazany na zdjęciu - kształt łopatki.
PLUSY: MINUSY :
- całokształt - brak :D
Lato jesienią wiec wróćmy do wakacji ...
Ponieważ za oknem prawdziwe lato wróciły do mnie wakacyjne wspomnienia, plaża, słońce, woda i ja :D Niestety są też ciemne strony wakacyjnego lenistwa, błogie plażowanie mści się na nas bólem pleców, niemożnością noszenia tak błahej rzeczy jak stanik, którego w normalne dni w ogóle nie odczuwamy a po opalaniu czujemy jakby nam wypalał pręgi na ramionach. Która z nas nie zna tego uczucia ??? No wiec ja znam i to aż za dobrze. Balsam który dziś opiszę to produkt rodzimej firmy DAX, który kilkakrotnie uratował moja spieczoną skórę. Kupuję go regularnie już trzeci rok. W tym roku producent zmienił opakowanie, wcześniejsza wersja wyglądała tak :)
Balsam bardzo dobrze łagodzi rozpaloną i podrażnioną słońcem skórę, likwiduje w szybkim czasie nasz buraczkowy odcień opalenizny :P zapobiega łuszczeniu się naskórka, pięknie nawilża, utrwala opaleniznę. Ma bardzo przyjemny zapach, przypomina mi trochę kosmetyki dla małych dzieci. W składzie balsamu znajdziemy m.in: olej z nasion bawełny i macerat z siemienia lnianego bogate w witaminy E i F, oraz D - pantenol . Balsam dostępny jest w butelkach o różnej pojemności, ja mam 190 ml i 250 ml - wielkość rodzinna :). Tę większą kupiłam w tym roku nad morzem wiec cena może być trochę zawyżona, kosztował niecałe 20 zł. BARDZO POLECAM !!!
PLUSY: MINUSY:
- dobrze nawilża - BRAK :)
- ma miły zapach
- likwiduje podrażnienia słoneczne
- chłodzi rozpaloną skórę
- niweluje czerwony odcień spieczonej
skóry
- niedrogi
- dobrze pomyślana butelka i jej system
otwierania i zamykania (przydatne szczególnie
na plaży)
- można stosować u dzieci od 1 miesiąca życia !!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
